św. Ekspedyt

Kto słyszał o świętym Ekspedycie? Tak szczerze, tak z ręką na sercu, słyszałeś? wiesz coś o takim świętym? Przyznam się szczerzę, że byłem już księdzem ponad 17 lat i nie wiedziałem, że taki święty istnieje.

Zdarzyło się podczas pewnej wizyty kolędowej, że parafianin zapytał mnie o świętego Ekspedyta. „Żartuje albo mnie chce wypuścić w maliny” – pomyślałem sobie. Jednak pytał na poważnie. Przyznałem się szczerze, że nie mam bladego pojęcia, ale postaram się czegoś dowiedzieć. Gdy wróciłem do klasztoru przeglądnąłem kilka książek, pogrzebałem w czeluściach Internetu i wówczas już wiedziałem, że taki święty to nie żaden wymysł, ale najprawdziwsza prawda.

Do tego, co powyżej opisałem, wstyd byłoby się przyznać w Paragwaju i w całej Ameryce Południowej. Tutaj to święty bardzo popularny, bardzo czczony, bardzo kochany. Prawie na każdej Mszy św., gdy na początku czytane są intencje wiernych, wspominany jest także św. Ekspedyt.

Bardzo blisko klasztoru w którym mieszkam w Asunción ktoś wywiesił na ogrodzeniu swojego domu taki „transparent”. Napisane jest na nim: „Podziękowanie Świętemu Ekspedytowi za otrzymane łaski” i trzy litery, zapewne inicjał imienia i nazwiska.

U nas by coś takiego nie przeszło, prawda? Dziwactwo, ciemnogród, moherowy świat… wszystkie takie określenia wydawałyby się w Polsce słuszne. A tu? Chciałoby się sparafrazować powiedzenie: „kto bogatemu zabroni?” i powiedzieć: „kto wierzącemu zabroni?”

Ludzie nie wstydzą się tutaj przyznawać do swojej wiary, wręcz przeciwnie, manifestują ją chętnie. I co ważne nie spotyka się to z jakąkolwiek krytyką ale z pełnym zrozumieniem.

 

Wracając do postaci św. Ekpedyta wypada o nim napisać przynajmniej kilka słów. Jest to jeden z tych świętych, który ma w świecie wielu czcicieli, ale jest bardzo mało szczegółów na temat jego życia, co więcej, niektórzy nawet podają w wątpliwość jego istnienie. Przyjmuje się, że było rzymskim żołnierzem i zginął jako męczennik. Jest przedstawiany na obrazach jako rzymski legionista depczący kruka. Symbolizuje to, aby niczego nie odkładać na dzień następny.

Cóż, to może tyle.

Na koniec serdeczne pozdrowienia dla przyjaciół i znajomych ze „Stowarzyszenia św. Ekspedyta w Krośnie”. Tak, tak! Istnieje takowe stowarzyszenie. Było jednym z owoców tamtej dziwnej rozmowy podczas kolędy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *