El velorio

„Velorio” – niemal co chwilę słyszę to słowo. Ktoś był wczoraj na „velorio”, ktoś idzie dziś na „velorio”, „czy Padre przyjdziesz na velorio?”

„Velorio” to czuwanie przy zmarłym.

Tak tutaj w Paragwaju jest, że gdy umiera człowiek, to jego pogrzeb odbywa się następnego dnia. W przekonaniu ludzi powinny minąc 24 godziny między śmiercią, a pogrzebem. Zapewne to klimat wymusił taki termin pogrzebu… W Guarambaré do dzis nie ma zadnej chłodni, w której można przechować ciało zmarłego. Może w stolicy takie są, u nas nie ma.

Dziś, w święto zmarłych, po raz pierwszy byłem na „velorio”. Rano zmarł nagle tato jednego człowieka zaangażowanego w życie parafii. Wybrałem się więc na „velorio”.

Trudno to opisać … Mnóstwo ludzi siedzi na krzesełkach wokół domu. Jest rodzina, są sąsiedzi, znajomi… każdy może przyjść na „velorio”. Jest kilkadziesiąt osób. W pokoju gdzie jest trumna z ciałem zmarłego co chwilę ktoś przewodniczy modlitwie, a wdowa co chwilę przyjmuje od kogoś wyrazy współczucia. Odbywa się to w dużych emocjach i z dużą ilością głośnych słów. Na zewnątrz domu siedzi na krzesłach pozostałe kilkadziesiąt osób. Wiele z nich coś tam sprawdza w swoich smartfonach, inni rozmawiają jak to przy rodzinnych spotkaniach, inni w milczeniu może się modlą, może się nudzą. Na „velorio” może przyjść każdy i o każdej porze. Z tego co wiem, co mi powiedziano, ludzie przychodzą do 1 w nocy. Potem już tylko czuwają ci, którzy nie odeszli.

I tak do rana.

Zapytałem, co dzieje się po pogrzebie. Wyjaśniono mi, po pogrzebie do domu przychodzą rodzina i sąsiedzi i odmawiają różaniec. Potem przez kolejne osiem dni to się powtarza popołudniami. W ten sposób odbywa się nowenna dla zmarłego.

Dotknąłem dziś prawdziwego Paragwaju.

 

2 thoughts on “El velorio

  1. Carramba: wyglada to dokladnie tak jak w Meksyku, mimo kilkunastu tysiecy kilometrów odleglosci miedzy tymi krajami.
    W Meksyku nie jest dobrze widzane robienia zdjec zmarlemu w trumnie.

    1. Jeśli chodzi o zdjęcie, to … wyciągnąłem telefon i „pstryknąłem” to zdjęcie, choć czułem, że nie wypada, ale wiele innych osób robiło zdjęcia więc poczułem się usprawiedliwiony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *