chrzty

Dziś w jednej z kaplic miałem Mszę św. podczas której udzieliłem chrztu 18 dzieciom. Taka liczba w Polsce robi wrażenie. Tu to jest po prostu liczba 🙂 Tu jest sporo dzieci, a więc i sporo chrztów.

W ubiegłym roku ochrzciliśmy w naszej parafii 598 osób. Ile będzie w tym roku ciągle nie wiem, ale dzisiejsza liczba 18 ochrzczonych  daje do zrozumienia, że nie będzie dużo mniej.

Rodzice tych dzieci mieszkają na tak zwanym „asentamiento”. Co to takiego? To takie osiedla, które powstają w sposób nielegalny. Na przykład na teren, który jest własnością jakiejś osoby, przyjeżdża nocą kilkanaście rodzin i zaczynają tam żyć. Budują proste szopy, altany i w ten sposób zakładają nowe miejsce. Następnie przyłączają się do nich inni. Właściciel terenu protestuje, ale jest bezradny, bo jakaś „niewidzialna ręka” broni tych nielegalnych przybyszów. Okazuje się, że to politycy stoją za tymi ludźmi i zapewniają im nietykalność. Ludzie z biedniejszych części kraju w ten sposób dostają się w okolice stolicy, bo tu spodziewają się większych szans na lepsze życie. Politycy natomiast w ten sposób orgranizują sobie swoich przyszłych wyborców.

W Guarambaré jest kilka, chyba osiem, „asentamientos”. Ludzie, którzy na nich żyją nie czują się normalnymi mieszkańcami miasta, toteż nie uczestniczą też w normalnym życiu religijnym. Na większości „asentamientos” nie ma kaplic.

Dzisiejszy chrzest to wynik pracy wśród tych ludzi kilku katechistów, którzy zdołali zachęcić niektóre rodziny do ochrzczenia swoich dzieci.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *