Sezon św. Jana

Chociaż do święta św. Jana jeszcze trochę czasu, to w Paragwaju zaczyna się okres urządzania spotkań nazywanych po prostu „Święty Jan”. Spotkania te to w wielkim stopniu jedzenie tradycyjnych potraw, do których paragwajczycy są bardzo przywiązani. Każda parafia, każda kaplica, każda szkoła, każdy klub sportowy, każde osiedle, itp, itd… każdy urządza „świętego Jana”. Jest to powszechnie przyjęta forma wspomagania sobie finansowo, bo oczywiście za jedzenie się płaci i jest to ogłaszane i wszystkim wiadome, że organizując „świętego Jana” zbiera się pieniądze dla swojej organizacji czy grupy.

panie przygotowują…
… mówiąc po naszemu „szaszłyki”.
a tu przygotowywana jest mandioka, bez której nie istnieje żaden posiłek w Paragwaju.
To jest prawdziwy smakołyk, warkocze z mięsa. Robi się to z błony, która otacza żołądek. Nie jest to jakieś wartościowe mięso, ale przyrządzone w formie warkocza i długo, długo, długo… gotowane staje się doskonałe.

Razem ze „świętym Janem” zaczyna się tutaj zima, ale trochę inna niż w Polsce. Co prawda w maju było już chłodno i temperatura spadła do ok 20 stopni w dzień i 12 w nocy, to teraz w czerwcu, który jest odpowiednikiem polskiego grudnia, temperatury są stabline: w dzień 28-30 i w nocy 24-26. Cytując klasyka: „taki mamy klimat”.

W ostatnim czasie miałem kilka spotkań z franciszkanami świeckimi, zwrówno dorosłymi jak i z grupami młodzieży.

Z grupą młodzieży franciszkańskiej.
Msza św. i spotkanie z franciszkanami świeckimi z naszej diecezji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *