Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /index.php:10) in /wp-includes/feed-rss2.php on line 8
MISJA Guarambaré http://tadeusz.franciszkanie.pl tajne przez poufne! Proszę tu zaglądać nie tylko czasami Sat, 21 Apr 2018 02:28:06 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.5 https://i2.wp.com/tadeusz.franciszkanie.pl/wp-content/uploads/2017/04/cropped-02_08-paragwaj_guarambare_046-1-e1491982836321.jpg?fit=32%2C32 MISJA Guarambaré http://tadeusz.franciszkanie.pl 32 32 130479781 Jesień http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/20/jesien/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/20/jesien/#comments Sat, 21 Apr 2018 02:28:06 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4251 Jestem w Paragwaju od 11 miesięcy, a więc zobaczyłem już wszystkie pory roku. Problem jednak w tym, że tutaj tych zmian pór roku w zasadzie nie widać. Ciągle jest ciepło, ciągle jest zielono, ciągle jakieś drzewa kwiatną i jakieś owocują.

Od miesiąca jest jesień, ale temperatury nie przypominają naszej jesieni. Dzień podobny do dnia, trzydzieści kilka stopni w dzień i dwadzieścia kilka w nocy. I do tego zero deszczu od miesiąca. Jeśli komuś wydaje się, że to miłe temperatury, proszę zwrócić uwagę na wilgotność (humedad). Właśnie ta wilgotność decyduje o tym, że jest trudno.

Podobno jesienią dość mocno zmienia się niebo, to znaczy pojawiają się inne gwiazdozbiory. Swoją drogą indianie Guaraní mieli swoją astrologię, którą niektórzy ludzie bardzo kultywują. Widzą na niebie w układach gwiazd rozmaite zwierzęta, na przykład strusia Ñandu gasu, którego łapą jest Krzyż Południa.

Bananowiec rodzi swoje owoce. Charakterystyczny jest jego wielki kwiat.

A to … dzięcioł. Tak, taki wielki!

Ptak, którego nazwy nie znam. Jest dość powszechnym ptakiem, częstym gościem w naszym ogrodzie.

Charaktyczne dla czasu jesieni jest także to, że z ziemi wychodzą tarantule. Powszechnie mówi się „tarantula”, ale w rzeczywistości ten pająk to „ptasznik”. Większość swojego życia spędzają pod ziemią, ale jesienią chcą zobaczyć piękny świat.

Nie jest to zbyt ładny widok, a do tego świadomość, że potrafią dość daleko skakać i mają mocny jad. Pocieszeniem jest fakt, że ich jad nie zabija, ale „tylko” paraliżuje na 24 lub 48 godzin.

To chyba tyle dzisiejszych spostrzeżeń o jesieni.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/20/jesien/feed/ 1 4251
Moringa http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/18/moringa/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/18/moringa/#respond Thu, 19 Apr 2018 02:26:33 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4232 Trzy metry przed oknem mojego pokoju rośnie sobie drzewo. Nazywa się moringa i wygląda niepozornie.

Kilka miesięcy temu, gdy przy kościele pracowali robotnicy, to widząc to drzewo zrywali z niego liście do swojej terere. Przyszedł czas i także ja zainteresowałem się tym drzewem.

Jeśli wpiszemy do googli słowo „moringa” okaże się, że to „drzewo chrzanowe”, które pochodzi z Azji, ale które rozprzestrzeniło się w świecie, i świetnie się czuje w Ameryce Południowej. Piszą także, że należy do tak zwanych „superdrzew”, bo wszystkie częsci tego drzewa mają niezwykłe właściwości.

Strony internetowe piszą o tym drzewie takie i podobne teksty: „Moringa zawiera dwa razy więcej białka niż soja, cztery razy więcej niż kiełki pszenicy, cztery razy więcej witaminy niż marchew, siedem razy więcej niż pomarańcze, 15 razy więcej niż banany, 17 razy więcej białka niż mleko i 25 razy więcej niż szpinak. Moringa odznacza się także wysoką zawartością chromu i boru. Mangan jest ważny dla zdrowia kości i stawów, a chrom ma duże znaczenie w przemianie materii i przy obciążeniu stresem. Bor odgrywa dominującą rolę w gospodarce wapnia, magnezu i fosforu. Jest także mikroelementem ważnym dla pracy mózgu. Moringa jest rośliną o największej zawartości boru (31 mg/100 g)”.

Korzystamy z wysuszonych listków moringi, żeby napić się dobrej herbaty. Dobrej i prawdopodobnie bardzo zdrowej. Ale to nie wszystko…

Dwa tygodnie temu zabrałem się, żeby z nasion moringi zrobić olej.

Trzeba wyłuskać nasiona.

A następnie je zmiażdzyć w moździeżu

Potem podgrzewając „wytrącić” olej.

Ten olej jest podobno magicznie dobry zarówno do spożywania, jak też do kosmetyki. Podobno likwiduje wszelkie problemy skórne, a także związane z nadciśnieniem.

Cóż … olej zrobiłem. A efekty? … poczekajmy!

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/18/moringa/feed/ 0 4232
Nie tylko koliberki http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/14/nie-tylko-kolibry/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/14/nie-tylko-kolibry/#respond Sun, 15 Apr 2018 02:31:31 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4225 Nie ukrywam, że koliberki mnie zachwyciły. Są tak malutkie, tak inne, tak piękne. W pierwszych miesiącach fotografowałem je, kiedy tylko mogłem. Ale „pierwsze miesiące” już mineły 🙂 i teraz zacząłem zwracać uwagę na inne, mniej widowiskowe ptaki.

W naszym klasztornym ogrodzie pojawia się kilkanaście gatunków ptaków. Czasem urządzam fotograficzne polowanie, ale szczerze mówiąc nie jest łatwo „upolować” piękną fotkę ptaka.

Dziś podzielę się kilkoma zdjęciami.

Ten ptak nazywa się „albanil”, czyli po polsku „murarz”, czy „budowniczy”. Charakterystyczne jest to jak buduje, albo muruje swoje gniazda.

Przykład takiego gniazda poniżej.

Drugi z ptaków, którego nazwy niestety nie znam, to taki mały „wróbelek”, ale z charakterystyczną „grzywą”.

Kolejny z ptaków, którego udało mi się sfotgrafować w naszym ogrodzie. Znowu, niestety, muszę przyznać, że nie znam jego nazwy. Jest jednak piękny. Spokojny, majestatyczny. Na upierzenie niebieskawe, czego nie oddają powyższe fotografie.

No, i wreszcie kardynał! Nawet dwa kardynały. Piękny ptak, który ma czerwoną głowę. Trudno go sfotografować. Coś mi się udało, ale marzę o lepszych fotgrafiach. Może się pewnego dnia uda.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/14/nie-tylko-kolibry/feed/ 0 4225
Inauguracja http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/12/inauguracja/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/12/inauguracja/#respond Fri, 13 Apr 2018 03:40:56 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4209 Dzisiejsza data, 12 kwietnia 2018 roku, zapisze się w historii Guarambaré jako dzień wkroczenia w przyszłość. Oto dziś odbyła się uroczystość otwarcia w Guarambaré nowej siedziby Filii Uniwersytetu „Nuesta Señora de la Asunción”.

Otwarcie i poświęcenie nowego obiektu (o którym pisałem już tydzień temu) odbyło się w bardzo uroczyście. Była to jednocześnie Inauguracja Roku Akademickiego dla Uniwersytetu w Asunción i dla wszytkich jego ośrodków filialnych.

Ceremonia zgromadziła ponad tysiąc osób. Byli biskupi San Lorenzo i Caacupe, Rektor Uniwersytetu, władze naszego miasta, bardzo wielu pracowników naukowych Uniwersytetu, wielu gości związanych z Uniwersytetem w Asunción oraz z miastem Guarambaré.

Uroczystość składała się z czterech części. Najpierw Msza św., której przewodniczył ks. bp Joaquin Robledo Romero. Następnie przemówienie inauguracyjne ks. Rektora Uniwersytetu. Trzecia część to zwiedzanie nowego budynku, a czwarta to „brindis”, czyli spotkanie przy przekąskach i deserach. W tym też czasie odbyło się wręczenie pamiątek osobom szczególnie zaangażowanym w powstanie w Guarambaré Filii Uniwersytetu.

Szukając w głowie słowa, które najlepiej podsumuje to co dziś się stało w Guarambaré, uważam, że najbardziej nadaje się do tego słowo: IMPONUJĄCE.

Imponujący jest nowy budynek Uniwersytetu. Imponujący jest czas wybudowania tego budynku i jego jakość. Imponująca, i to bardzo, była też organizacja dzisiejszej uroczystości.

Najbardziej ze wszystkiego imponujący jest o. Marek Wilk, który dziesięć lat temu zamarzył o Uniwersytecie i konsekwentnie ku temu dążył. Zrealizował dzieło życia! Guarambaré będzie mu za to wdzięczne.

Budunek Uniwersytetu „przystrojony” na dzień otwarcia w barwy narodowe.

Mszy św. przewodniczył biskup diecezji San Lorenzo, ks. bp. Joaquin.

Przemówienie inauguracyjne ks. rektora Narciso Velázquez Ferreira było transmitowane „online” do siedziby głównej Uniwersytetu i wszystkich ośrodków filialnych.

Moment poświęcenia nowej siedziby Uniwersytetu.

I oczywiście „przecięcie” wstęgi.

Zaraz po tym odsłonięcie dwóch tablic pamiątkowych.

Potem już sympatyczny poczęstunek.

Wręczenie okolicznościowych pamiątek.

O. Marek z inżynierem, który odpowiada za całość budowy.

O. Marek oraz małżeństwo, które było i jest bardzo mocno zaangażowane w funkcjonowanie Uniwersytetu.

 

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/12/inauguracja/feed/ 0 4209
Komentarz do wpisu http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/12/komentarz-jako-wpis/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/12/komentarz-jako-wpis/#respond Thu, 12 Apr 2018 04:18:04 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4170 Jakiś czas po opublikowaniu wpisu „Biednie i bogato” jeden z czytelników obserwujących mój blog dodał swój komenatarz. Myślę, że warto go opublikować, żeby lepiej poznać i „poczuć” Amerykę Południową.

 

„Tak niestety jest w prawie calej Ameryce Łacinskiej, byc moze z wyjatkiem Costa Rica i Uruguayu, gdzie nie ma skrajnej biedy. W potencjalnie bogatym Meksyku róznice społeczne sa tez bardzo widoczne (troche o tym wiem, bo znam ponad polowe krajów Ameryki Lacinskiej).
Europejczycy zniszczyli kulture rdzennych mieszkanców, a na jej miejsce wprowadzili inna, nieprzystajaca do miejscowej, w sposób bardzo daleki o perfekcji. Dawni mieszkancy – o ile mi wiadomo – nie cierpieli glodu, lub moze tylko czasami. W pseudoeuropejskich miastach jest duzo biedoty, która bez przerwy zyje odczuwa glód. Kultura iberyjska poczynila wielkie spustoszenie, które opisuje np. frai Bartolomé de las Casas. Powinnismy sie jako chrzescijanie wstydzic i uderzyc w piersi.
Ciekawe, ze hiszpansko- francuzko- (Haiti, Martynika) lub portugalskojezyczna Ameryka jest bardziej zacofana cywilizacyjnie niz Ameryka anglo- lub holenderskojezyczna.
Mój przyjaciel z Panamy, który w latach 80-tych studiowal w Polsce, zawsze narzekal, ze to byla straszna desgracia, ze obecna Ameryka Łacinska zostala skolonizowana przez Hiszpanów a nie przez Brytyjczyków lub Niemców. Cos w tym jest.
Teraz nie da sie odwrócic calego zła spowodowanego przez Europejczyków. Wyginelo wiele narodów i ludów. Caly czas gina. W calosci wygineli na Kubie, Dominikanie, Puerto Rico (i wszystkich innych miescach zamieszkania) Thainos, Caribes i Boricuas, jeszcze w czasach kolonialnych. W Columbii wyginely niektóre ludy z grupy jezykowej Arawako. W Costa Rica sa na wyginieciu Borucos. W Uryguayu juz nie ma Charruas, Guenoas, Minuanes, Bohanes, Arachanes, Chaná-timbúes, Yaros, Guayanás, Guaranies. W Paraguayu w wiekszosci miejsc wygineli Guaranies, choc zachowal sie jezyk. W Argentynie wyginely wszystkie rodowite ludy. W Chile zostal tylko jeden lub dwa, gnebione i wysiedlane przez potomków Europejczyków. Na poludniu Brazylii tez wyginely wszystkie rodowite ludy (zostaly w Amazonii). W Meksyku np. w ostatnich kilkunastu latach wyginelo kilka jezyków i dialektów. Niedaleko miejsca w którym mieszkam wyginal kilka lat temu jezyk Tlahuica. Na poludiowym-wschodzie kraju wyginely dwa jezyki (lub dialekty) z grupy Majów. Kilka jezyków jest na wyginieciu, np. Matlazinca (niedaleko miasta Toluca). Guatemala jeszcze sie broni, podobnie jak Bolivia i czesciowo Perú (jesli chodzi o ludy Aymará i Quéchua: z nnymi jest zle). W Ekwadorze jest niezle jesli chodzi o lud Quichua, ale inne ludy sa zagrozone (np. Whaorani, Cofanes, Secoya, Siona, Shiwiar, Zápara: ostatnie 4cztery ludy maja zaledwie po kilkuset przedstawicieli).
Byc moze mozna troche naprawic, ale minie wiele czasu zanim to nastapi. Stracone ludy i jezyki juz sie nie odrodza.
Nie mozna niszczyc ludów w imieniu naszej wiary. To ciezki grzech. W Akademii Krakowskiej, za czasów Pawla Wlodkowica, filozofowie doszli do wniosku, ze nawracanie innych ludzi na nasza wiare jest niemoralne i nieetyczne. Te idee przeszly do innych krajów europejskich na Soborze w Konstancji (1414-1418), gdzie Wlodkowic (wtedy rektor Akademi Krakowskiej) przedstawil swoje tezy. Istnieje hipoteza, ze te idee przeszly na Universidad de Salamanca, gdzie studiowal Bartolomé de las Casas i poniekad byl on ta idea inspirowany. Proponuje przeczytac ksiazki B. de las Casas o nawracaniu na sile Indian i o ich zniewalaniu. Nie wszyscy przedstawiciele naszego Kosciola byli tacy chrzescijanscy jak Bartolomé de las Casas.
Ot, to wlasnie z tego powodu obecnie w Paraguayu jest jak jest.
Pozdrawiam serdecznie.”

 

Dzięki za ten wpis!!!

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/12/komentarz-jako-wpis/feed/ 0 4170
Biednie i bogato http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/11/biednie-i-bogato/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/11/biednie-i-bogato/#comments Thu, 12 Apr 2018 03:13:42 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4150 Kilka dni temu, gdy wracaliśmy z Asunción były wielkie korki. Szukając alternatywnej drogi trafiliśmy na drogę, która biegnie tuż przy rzece Paraguay.

W pewnym momencie przed naszymi oczyma zaczęły się ukazywać widoki, których tu jeszcze nie widziałem: wspaniałe hotele, piękne restauracje, pola golfowe, i przepiękne wille. Domy jak marzenie, albo nawet domy, których nie potrafiłbym wymarzyć: Piękne! Bogate! Nowoczesne!

Niestety nie miałem przy sobie aparatu, ale po powrocie do klasztoru, w rozmowie z o. Markiem Sowińskim, okazało się, że on widział coś podobnego w mieście, które nazywa się Ciudad del Este. Dał mi też swoje zdjęcia, które poniżej publikuję.

Nie trzeba być znawcą, żeby rozummieć, że te domy kosztowały miliony. Są inne niż wszystko wokoło. Są strzeżone nie przez mury na których jest rozbite szkło, ale przez profesjonalne służby.

Wiele już słyszałem o bogactwie w Paragwaju. Mówiąc krótko w tym kraju jest wielu ubogich, ale też bardzo wielu bogatych i bardzo bogatych. W przypadku bogatych mówi się o sumach niewyobrażalnych, o setkach milionów dolarów, o miliardach. Mówi się o powiązaniach tajemnych, o biznesach bez podatków, o handlu marihuaną…. To nie są tutaj bezpieczne tematy. Najrozsdniej o nich nie mówić. Ktoś ma sklepik z artykułami pierwszej potrzeby, a w pewnym momencie kupuje kilka samochodów i dom ultranowoczesny …. po prostu kupił. Nikt nie pyta za co. Kupił i ma. Instytucje podatkowe nie zadają takich pytań bogatym.

Te zdjęcia zostały zrobione w bliskiej odległości od tych bogatych willi. To samo było w okolicach Asunción. Tak jakoś to się układa, wille bogaczy i osiedla ubogich.

I jakoś to wszystko funkcjonuje.

Witaj w Paragwaju!

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/11/biednie-i-bogato/feed/ 1 4150
Miłosierdzie Boże http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/08/milosierdzie-boze/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/08/milosierdzie-boze/#respond Mon, 09 Apr 2018 03:26:59 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4146 Miłosierdzie Boże jest wszechpotężne i bez granic, i właśnie na wyrażenie „bez granic” chcę zwrócić uwagę.

Kult Miłosierdzia Bożego, który zrodził się w Polsce dzięki św. Siostrze Faustynie, został rozpowszechniony i uznany w całym świecie dzięki św. Janowi Pawłowi II. Do Paragwaju kult ten dotarł w latach 80-tych XX wieku.

Prekursorem tego kultu w Paragwaju był o. Rufin Orecki, który zapoczątkował naszą polską i franciszkańską obecność w tym kraju. Do tego stopnia był związany z kultem Bożego Miłosierdzia, że nawet nasz Zakon nazywano Franciszkanie od Bożego Miłosierdzia.

Dziś, w niedzielę Miłosierdzia Bożego, w naszym kościele parafialnym odbyła się Msza św. o godz. 15.00, poprzedzona Koronką do Bożego Miłosierdzia. Bardzo wiele osób przystąpiło do spowiedzi świętej i bardzo wiele osób przyniosło z domów swoje obrazy Jezusa Miłosiernego. Widok był spektakularny…

Dlal nas w Polsce to trochę dziwne i obce, tu jednak wiara wyraża się między innymi przez przyniesienie swojego obrazu czy figurki. Muszę przyznać, że „galeria” obrazów Miłosierdzia Bożego robiła wrażenie.

Jest w naszej parafii grupa czcicieli Miłosierdzia Bożego, którzy noszą na sobie ten symbol.

Niestety tego, co najbardziej chciałem sfotografować, nie dałem rady. Chodzi mi o przynoszenie obrazów. To robiło wrażenie, gdy ludzie w różnym wieku, z różnym statusem społecznym, przynosili do kościoła swoje obrazy. Tu nie ma wstydu ani skrępowania z powodu wiary…

Nie zrobiłem tych zdjęć, bo gdy ludzie przychodzili, to w tym czasie spowiadałem. Gdy Msza się kończyła i wychodzili,  musiałem już pojechać na „moją” Mszę do jednej z kaplic. Tylko jedną fotkę zdołałem zrobić po powrocie z kaplicy, gdy jedna z parafianek ze swoim obrazem jeszcze była w naszym klasztorze.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/08/milosierdzie-boze/feed/ 0 4146
Próba http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/07/proba/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/07/proba/#comments Sun, 08 Apr 2018 01:28:49 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4127 Dziś pojechałem na wieczorną Mszę św. do kaplicy św. Rocha. Przy powitaniu z ludźmi ktoś z parafian przypomniał mi, że właśnie w ich kaplicy po raz pierwszy miałem Mszę św. po hiszpańsku. W tym momencie przyszedł mi do głowy pomysł, żeby powiedzieć dziś kazanie. Powiedzieć, a nie przeczytać!

Po Ewangelii, mimo, że miałem przygotowaną i wydrukowaną homilię, poprosiłem uczestników Mszy św. o wyrozumiałość i dzisiejszą homilię powiedziałem bez najmniejszej pomocy jakiejkolwiek kartki. Co prawda kilka razy musiałem dopytywać się wiernych jak wyrazić myśl, ale tym sposobem wszyscy w tym kazaniu uczestniczyli. 🙂

Nie był to oczywiście płynny i piękny hiszpański, ale … jakiś kolejny krok wykonałem.

Po Mszy św. jedna z parafianek przyznała się, że część kazania nagrała. Sympatyczne 🙂 Tym sposobem mogę zamieścić jakieś zdjęcie.

A tak na potrzeby statystki to dziś jest 315 dzień mojego pobytu w Paragwaju.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/07/proba/feed/ 4 4127
Tak powstaje przyszłość http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/05/tak-powstaje-przyszlosc/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/05/tak-powstaje-przyszlosc/#respond Thu, 05 Apr 2018 18:59:51 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4121 Gdy w ubiegłym roku przyjechałem do Guarambaré jedną z pierwszych rzeczy, którą zobaczyłem był teren budowy nowego Uniwersytetu. Budowa była wówczas w zupełnie początkowej fazie. Dziś dobiega końca, a za tydzień nastąpi uroczyste otwarcie Uniwersytetu.

Historia tej inicjatywy sięga roku 2007, kiedy to pomiędzy Szkołą Parafialną w Guarambaré i Uniwersytetem Katolickim „Nuestra Señora de Asunción” została podpisana umowa, która umożliwia młodzieży kończącej naukę w szkole średniej, kontynuowanie edukacji na poziomie uniwersyteckim w filii Uniwersytetu. Od początku zaczęły działać następujące kierunki: księgowość, prawo, informatyka. Ta działalność odbywała się na terenia naszej Szkoły Parafialnej.

Mijały lata, dochodziły kolejne roczniki, i po prostu brakowało miejsca. Z inicjatywy o. Marka Wilka kilka lat temu powstał pomysł budowy nowego obiektu dla filii Uniwersytetu. Władze tej uczelni wykazały gotowość i rozpoczęły finansowanie budowy. Tak w telegraficznym skrócie wygląda historia obiektu, który za tydzień zostanie oficjalnie oddany do użytku.

Nadałem temu wpisowi tytuł: „Tak powstaje przyszłość”, bo Uniwersytety zawsze i wszędzie były i są krokiem w przyszłość, bo kształcą ludzi przyszłości. Dodatkowo jest to krok w przyszłość, bo ten budynek to w realiach Guarambaré budynek z przyszłości. Odbiega niemal wszystkim od standardów jakie tutaj panują. Jest pięciopiętrowy i góruje nad całą okolicą, bo w całym Guarambaré są tylko parterowe domki i zaledwie kilka posiadających drugie piętro. Jest nowoczesny i dobrze wyposażony: wszystkie pomieszczenia posiadają klimatyzację, budynek posiada windę, sale wykładowe są wyposażone w skromne, ale nowoczesne meble i sprzęt. Jest porządnie zbudowany i wykończony, o wiele staranniej niż większość obiektów. Posiada własną oczyszczalnię ścieków, własne transformatory i magazyny wody.

Jak powszechnie wiadomo każdy sukces ma wielu ojców i zapewne wiele osób zasłużyło się przy powstaniu tego dzieła: władze Uniwersytetu z Asunción, architekci, inżynierowie, budowlańcy, itd. Jednak bezsprzecznie nie byłoby tego dzieła gdyby nie wizja i ciężka, systematyczna praca o. Marka Wilka. Jemu to Guarambaré zawdzięcza wielki krok w przyszłość!

Ostatnie prace przy odwodnieniu i porządkowaniu terenu.

Jak widać na tej i kolejnych fotografiach sąsiedztwo Uniwersytetu stanowią zwykłe domki rodzinne. Ciekawostką jest to, że w związku z budową wartość tych działek budowlanych poszła w górę o 500 procent

Władze Guarambaré, gdy budowa dobiega już końca, zaczęły budować drogę przy murze Uniwersytetu.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/05/tak-powstaje-przyszlosc/feed/ 0 4121
Wielka sobota w kaplicy http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/01/wielka-sobota-w-kaplicy/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/01/wielka-sobota-w-kaplicy/#respond Sun, 01 Apr 2018 10:35:45 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4097 Liturgię Wigilii Paschalnej odprawiłem również w kaplicy Sagrado Corazon. Była to liturgia całkowicie kompletna. Pisząc „kompletna” mam na myśli, że były wszystkie, to znaczy dziewięć czytań, a także odbył się chrzest pięciorga dzieci.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/01/wielka-sobota-w-kaplicy/feed/ 0 4097
Chrystus Zmartwychwstał! http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/01/chrystus-zmartwychwstal/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/01/chrystus-zmartwychwstal/#comments Sun, 01 Apr 2018 10:05:46 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4076 Znakiem tego, że Chrystus Zmartwychwstał jest w Guarambaré krótka i dość dziwna scena, która odbyła się w nocy po Liturgii Paschalnej. Otóż na ulicy przed kościołem czekała figurka Zmartwychwstałego. Do tej figurki zbliżała się figura Matki Bożej. Niosący tę figurę biegli, robiąc tajemnicze dla mnie zakosy. Wreszcie gdy Matka Boża stanęła przed figurą Chrystusa Zmartwychwstałego zabrzmiał głos: „Chrystus Zmartwychwstał”, a potem burza oklasków i ogólna radość.

 

Wszystkim, którzy zaglądacie na mój blog, życzę błogosławieństwa od Zmartwychwstałego i oczywiście zdrowych, wesołych Świąt.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/04/01/chrystus-zmartwychwstal/feed/ 1 4076
Piękny zwyczaj http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/31/piekny-zwyczaj/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/31/piekny-zwyczaj/#respond Sat, 31 Mar 2018 20:48:32 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=4023 Jest tu Paragwaju bardzo piękny zwyczaj. Chodzi o błogosławieństwo i gest proszenia o błogosławieństwo. Mianowicie osoba prosząca o błogosławieństwo staje przed osobą starszą, czy ważniejszą, składa ręce jak do modlitwy i  czeka na błogosławieństwo. Robią to prawie wszystkie dzieci na widok księdza, robi tak większość młodzieży i dorosłych. Trzeba się wówczas na chwileczkę zatrzymac i wykonać dłonią znak krzyża nad czy przed tą osobą.

Okazuje się, że nie jest to związane tylko z osobą księdza. Dzieci od najmłodszych lat tym gestem proszą o błogosławieńswo swoich dziadków i rodziców. Młodzież z którą na ten temat rozmawiałem twierdzi, że ten zwyczaj jest praktykowany w większości rodzin.

Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że ten gest, można powiedzieć, jest odpowiednikiem polskiego pozdrowienia: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Tu takie pozdrowienie nie istnieje, ale właśnie zastępuje je prośba o błogosławieństwo .

Prowdopodobnie ten opis, ani zdjęcia poniżej nie oddają tego czegoś niezwykłego co jest w tym geście. A jest coś !!!

Te zdjęcia powyżej, a także następne są z trzeciego dnia „Pascua Joven” i „Pascua Niños”. Otóż dziś na te spotkania dzieci i młodzieży przyjechał w odwiedziny biskup naszej diecezji, Joaquin.

Tak to skomentuję: tutejsza młodzież lubi mój aparat fotograficzny. Ten chłopak z lewej bardzo chciał też się załapać na fotografię.

Podobno papież Franciszek powiedział: „Robisz selfie – jesteś młody”. Tak więc selfie biskupa z młodzieżą było obowiązkowe.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/31/piekny-zwyczaj/feed/ 0 4023
Wielki Piątek w kościele http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-piatek-w-kosciele/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-piatek-w-kosciele/#comments Sat, 31 Mar 2018 01:56:42 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3988 O godz. 15.00 rozpoczęła się Liturgia Wielkiego Piątku. Zgromadziła bardzo dużo wiernych, bo tutaj właśnie Wielki Piątek jest centrum Świąt Paschalnych. Liturgia przebiegała tak jak to znamy z kościołów w Polsce. Dwie rzeczy inne, to zdjęcie Chrystusa z krzyża i złożenie ciała Chrystusa do trumny, a następnie procesja wokół placu kościelnego.

Po zakończeniu typowej Liturgii Wielkiego Piątku rozpoczęło się zdejmowanie Jezusa z krzyża.

…a następnie złożenie Go do trumny.

A następnie odbyła się procesja.

Matka Boża Bolesna cały czas towarzyszy swojemu Synowi.

Po zakończeniu procesji dekoracja z gałęzi stała się „celem” parafian 🙂 Coś jak u nas ołtarze w Boże Ciało.

Wieczorem nie ma adoracji jaką znamy w Polsce. Można adorować Chrystusa leżącego w grobie.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-piatek-w-kosciele/feed/ 1 3988
Wielki Piątek w kaplicy http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-piatek-w-kaplicy/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-piatek-w-kaplicy/#respond Sat, 31 Mar 2018 01:15:03 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3973 Tym razem fotografie z Liturgii Męki Pańskiej w kaplicy Sagrado Corazon. W tej kaplicy ja odprawiam Liturgię Wielkiego Tygodnia. Tu jest oczywiście prościej i skromniej niż w kościele parafialnym, ale także pełna liturgia.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-piatek-w-kaplicy/feed/ 0 3973
Wielki Czwartek w kaplicy http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-czwartek-w-kaplicy/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-czwartek-w-kaplicy/#respond Fri, 30 Mar 2018 23:09:56 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3976 Kilka fotografii z umycia nóg podczas Liturgii Wielkiego Czwartku w kaplicy Sagrado Corazon.

 

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-czwartek-w-kaplicy/feed/ 0 3976
Wielki Czwartek http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-czwartek/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-czwartek/#respond Fri, 30 Mar 2018 22:45:27 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3971 Liturgia WIelkiego Czwartku została odprawiona w kościele parafialnym o godz. 18.30. Przewodniczył jej o. Marek Wilk. Mówiąc najkrócej jest to klasyczna liturgia taką jaką znamy w Polsce. Jedyna maleńka różnica to fakt, że w tradycyjnej Ciemnicy Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie jest wystawiony w monstrancji.

Oto zdjęcia z tej Mszy św.

Siostrze Elżbiecie dizękuję za fotografie.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/wielki-czwartek/feed/ 0 3971
Nabożeństwo siedmiu słów http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/nabozenstwo-siedmiu-slow/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/nabozenstwo-siedmiu-slow/#respond Fri, 30 Mar 2018 17:58:33 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3919 Tu nie ma Gorzkich Żali i muszę przyznać, że brakowało mi tego nabożeństwa w tegorocznym Wielkim Poście. Jest za to coś co posiada ten sam nastrój i klimat. Mówię o nabożeństwie siedmiu słów Chrystusa.

W Wielki Piątek o godzinie 12.00 mężczyźni w naszym kościele zawiesili figurę Chrystusa na krzyżu ustawionym w centrum prezbiterium. Chwilę  potem rozpoczęło się poruszające nabożeństwo ostatnich siedmiu słów Chrystusa. Polega ono na wysłuchaniu siedmiu rozważań na temat każdego ze zdań wypowiedzianych przez Chrystusa na krzyżu. Rozważania były przeplatane odpowiednimi śpiewami. Jedenastu mężczyzn przypominających jedenastu Apostołów asystowało celebransowi. Kościół był wypełniony wiernymi, a atmosfera była dostojna.

Ciemnica.

Przygotowana trumna czeka na główne nabożeństwo Wielkiego Piątku.

Kobiety, które czytały rozważania.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/nabozenstwo-siedmiu-slow/feed/ 0 3919
Pascua Joven http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/pascua-joven/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/pascua-joven/#comments Fri, 30 Mar 2018 15:16:55 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3896 Tytuł dzisiejszego wpisu oznacza „Wielkanoc Młodych”.

Istnieje tu w wielu parafiach w Paragwaju zwyczaj, że młodzież i dzieci przeżywają Święta Wielkanocne uczestnicząc przez trzy dni w przygotowanym dla nich programie pod nazwą „Pascua Joven”. Można śmiało to nazwać rekolekcjami. W naszej parafii wszystko odbywa się od godz 8 rano w naszej szkole parafialnej. Co ciekawe i godne uznania całość prowadzi młodzież, która długi czas się do tego przygotowywała. O. Marek jako proboszcz oczywiście wszystko nadzoruje, ale zasadniczymi organizatorami i prowadzącymi się liderzy młodzieży. Jako księża służyliśmy oczywiście młodzieży Sakramentem Pojednania. Po południu spotkanie się kończy i część młodzieży uczestniczy w liturgii w kościele.

Poniżej zamieszczam troszkę dzisiejszych (Wielki Piątek) fotografii.

Podczas przygotowanie do Drogi Krzyżowej wszyscy byli uśmiechnięci.

Potem było już bardzo poważnie.

 

Analogiczne spotkanie odbywa się także dla młodszych i nosi nazwę „Pascua Niños”.

Organizatorzy „Pascua Niños”.

I na koniec tej relacji jedno zdanie, ktróre dziś usłyszałem: „Tu, w Ameryce Południowej, Kościół jest zdecydowanie Kościołem ludzi świeckich”.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/30/pascua-joven/feed/ 1 3896
Chipa paraguaya http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/28/chipa-paraguaya/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/28/chipa-paraguaya/#comments Wed, 28 Mar 2018 12:32:39 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3849 Wielka Środa to w Paragwaju dzień pieczenia chipy. Czym jest chipa? Można powiedzieć, że paragwajskim przysmakiem numer jeden! Paragwajczycy są dumni z chipy, chwalą się jej smakiem, w każdej rodzinie robi się ją najlepszą!!, a każda babcia zna najlepszą recepturę!!!.

Na co dzień chipa sprzedawana jest głównie na ulicach. Sprzedawcy noszą ją na głowie na wielkich „tacach” plecionych z wikliny  i zachęcają do kupienia. Jednak specjalną wartość ma chipa pieczona na święta wielkanocne. Jest obowiązkowa w każdym domu, jest głównym smakołykiem, jest czymś bez czego nie można przeżyć świąt. I właśnie środa w Wielkim Tygodniu jest dniem, kiedy wszyscy pieką chipę.

Chipę przygotowuje się z mąki kukurydzianej, sera paragwajskiego, mąki z mandioki. Do tego masło, jajka, sól i anyż.

Chipa zwykle ma kształt małej bułeczki lub dużego obważanka. Może jednak, zwłaszcza przy okazji świąt, przybierać inny kształt.

Tradycyja chipa jest pieczona w takim oto piecu.

Chipa gotowa czyli Wielkanoc już blisko!

 

PS

Dziś zajadając smaczną, świąteczną chipę ułamał mi się ząb 🙁 Może to nie jej wina, może po prostu przyszedł czas na tego zęba.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/28/chipa-paraguaya/feed/ 2 3849
Niedziela Palmowa (2) http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/26/niedziela-palmowa-2/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/26/niedziela-palmowa-2/#comments Mon, 26 Mar 2018 20:26:43 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3839 Zamieszczam jeszcze garść zdjęć z Niedzieli Palmowej. Tym razem tylko z głównej Mszy świętej odprawionej na placu kościelnym.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/26/niedziela-palmowa-2/feed/ 1 3839
Niedziela Palmowa http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/25/niedziela-palmowa/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/25/niedziela-palmowa/#comments Mon, 26 Mar 2018 02:45:14 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3811 Początek Wielkiego Tygodnia w Paragwaju wygląda imponująco.

Niedziela Palmowa jest tu przeżywana bardzo, bardzo intensywnie. Z tego co już wiem, to jest kulminacja przeżyć Wielkiego Tygodnia. Podobno nawet Wielki Piątek nie zgromadzi tylu ludzi, ile przychodzi dziś do kościoła i kaplic.

Dziś odprawiliśmy 9 Mszy świętych. Dwie w kościele parafialnym i 7 w kaplicach. Wszędzie było dużo wiernych. Na głównej Mszy świętej o 7.30 było kilka tysięcy ludzi!!!

Ja dziś odprawiłem trzy Msze w kaplicach. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Ludzie przeżywają ten dzień… chyba duża bardziej niż inne wydarzenia Wielkiego Tygodnia, a nawet Niedzielę Zmartwychwstania.

 

Tutejsze palmy są najczęściej plecionką, którą wykonuje się z liścia palmy. …coś jak plecienie warkocza 🙂

Podczas głównej Mszy o. Marek wjechał na osiłoku.

Dzisiejsze fotografie nie są wykonane przeze mnie. Po prostu poprosiłem, żeby niektórzy pstryknęli fotki i mi przysłali. I bardzo im dziękuję.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/25/niedziela-palmowa/feed/ 1 3811
Dwie godziny dalej http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/24/dwie-godziny-dalej/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/24/dwie-godziny-dalej/#respond Sun, 25 Mar 2018 00:43:49 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3713 Dzisiejszej nocy śpimy o godzinę dłużej. To znaczy tu w Paragwaju śpimy godzinę dłużej 🙂 w Polsce odwrotnie czyli godzinę krócej. W związku z tym od jutrzejszego poranka będziemy „oddaleni” od siebie o dwie godziny dalej.

Gdy Paragwaj ma czas letni, a Polska zimowy, to jesteśmy od siebie „oddaleni” o cztery godziny. Gdy jednak przesuniemy wskazówki zegarków, to różnica będzie wynosiła 6 godzin.

Dlaczego? W chwili, gdy w Polsce rozpoczyna się wiosna i dzień się wydłuża, tutaj rozpoczyna się jesień i dni stają się coraz krótsze. Skutek jest taki, że zmieniamy czas w tym samym dniu, ale zarówno w Europie jak i w Ameryce Południowej zmieniamy go w odwrotną stronę.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/24/dwie-godziny-dalej/feed/ 0 3713
Koniec pewnej historii http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/24/koniec-pewnej-historii/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/24/koniec-pewnej-historii/#comments Sat, 24 Mar 2018 13:47:23 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3778 Spotkałem w internecie informację o usunięciu pomnika w Legnicy na placu Słowiańskim.

http://fakty.lca.pl/mobile,legnica,news,69336,Frontowcy_z_dziewczynk_opu_cili_plac_S_owia_ski.html

Nie komentuję! Jedynie wspominam ileż to razy byłem pod tym pomnikiem na pochodach 1-szo majowych i rozmaitych apelach i uroczystościach w czasie gdy chodziłem do technikum.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/24/koniec-pewnej-historii/feed/ 2 3778
Viernes de Dolores http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/23/viernes-de-dolores/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/23/viernes-de-dolores/#comments Sat, 24 Mar 2018 01:08:17 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3775 „Viernes de Dolores” to przedostatni piątek w Wielkim Poście, w którym przeżywane są cierpienia Matki Bożej podczas Drogi Krzyżowej. W związku z tym w naszym kościele pojawiła się specjalna figura Matki Bożej ubrana w szaty żałobne.

Po Mszy świętej rozpoczęła się Droga Krzyżowa ulicami Guarambaré. Nabożeństwo Drogi Krzyżowej zostało przygotowane przez młodzież z Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Było to połączenie typowej Drogi Krzyżowej z inscenizacją.

Muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem, bo wszystko zostało przedstawione bardzo realistycznie. Największe wrażenie zrobiła scena ubiczowania i potem kolejne popędzanie Jezusa przy pomocy uderzeń biczów i pasów. Miejscowa tradycja każe, żeby te pasy były skórzane, a uderzenia prawdziwe. Można sobie myśleć co się chce, ale tak nakazuje tradycja od lat i tak jest.

Jezus i dwóch łotrów oberwali sporo i solidnie. Niektóre ze zdjęć zamieszczonych poniżej, pokazują wyraźnie, że bolało, za to ostatnie zdjęcie pokazuje, że mama tegorocznego „Jezusa” jest bardzo z niego dumna.

Droga Krzyżowa dobiegła końca….

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/23/viernes-de-dolores/feed/ 1 3775
Paragwajskie smakołyki http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/21/paragwajskie-smakolyki/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/21/paragwajskie-smakolyki/#comments Wed, 21 Mar 2018 12:52:39 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3735 Paragwaj posiada dużo tradycyjnych potraw. Najważniejsze, to asado z wołowiny, o którym wspominałem już wiele razy. Dziś, w pierwszy dzień jesieni, nasza gospodyni przygotowała nam dwa inne smakołyki, które są ogromnie lubiane i cenione w Paragwaju. Chodzi o mbeju (czyt. be’dżu) i cocido (kosido). Obie te potrawy przygotowuje się bardzo szybko, w zaledwie kilka minut, i obie są raczej na chłodne dni więc pasują do pierwszego dnia jesieni (choć temperatura rano to 25 stopni).

Mbeju przygotowuje się z: sera paragwajskiego, mąki kukurydzianej, mąki z mandioki, masła i odrobiny mleka.

Wszystkie te produkty miesza się, a następnie taką mieszankę umieszcza się na patelni. Pod wpływem ciepła ser topi się i łączy pozostałe produkty ze sobą. Samo smażenie trwa nie dłużej niż dwie minuty.

Podstawą wielu dań w Paragwaju jest ser paragwajski, smakołyk z którego paragwajczycy są bardzo dumni. Jest on wykonywany ze słodkiego mleka krowiego i suszony na słońcu.

Gotowe mbeju prezentuje się tak. Je się je bez sztućców, po prostu palcami odłamuje się kawałek po kawałku.

Jednocześnie gospodyni przygotowała cocido. Najpierw na dno garnka wsypuje się trochę cukru i się go lekko przypala, następnie wrzuca się suchą yerba matę, którą również przez chwilę się przypala. Wreszczie wlewa się wodę i doprowadza się do zagotowania wody. Wówczas odcedza się zioła mate i cocido jest gotowe. Można je pić w tej formie (coś jak czarna kawa zbożowa), albo dodać mleka. Paragwajczycy zwykle bardzo mocno słodzą cocido.

Warto dodać, że cocido wykonywane tradycjnie przyrządza się nie na gazie, ale na węglu drzewnym. Po prostu wrzuca się kawałki przepalonego drewna do garnka, i na ten węgiel supie się cukier i yerba matę, a potem wodę. Oczywiście przed wypiciem odcedza się zarówno zioła jak i węgielki. Podobno takie cocido smakuje rewelacyjnie.

 

 

 

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/21/paragwajskie-smakolyki/feed/ 1 3735
Pierwszy dzień …. jesieni http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/20/pierwszy-dzien-jesieni/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/20/pierwszy-dzien-jesieni/#respond Wed, 21 Mar 2018 02:27:10 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3719 Pamiętam, że kiedyś zastanawiałem się czy w Australii czas, który w Polsce jest zimą, a w Australii jest latem, jest tam nazywany „winter” (zima), czy „summer” (lato). Teraz, gdy zamieszkałem na półkuli południowej jest już dla mnie jasne, że po przekroczeniu równika nazwy pór roku „odwracają się” i gdy w Europie zaczyna się wiosna, na południu zaczyna się jesień, i tak też się nazywa.

Tak więc 21 marca rozpoczyna się na półkuli południowej jesień!

W Paragwaju, tak szczerze mówiąc, nie widać za bardzo zmieniających się pór roku. Owszem są pewne różnice jeśli chodzi o temperaturę (głównie w nocy) i o długość dnia, ale roślinność radzi sobie przez całe dwanaście miesięcy świetnie.

Drzewa sprawiają wrażenie jakby cały rok były zielone. Chyba tak nie jest jeśli chodzi o pojedyńcze drzewa, bo faktycznie tracą one liście i ożywają od nowa, i poszczególne gatunki drzew mają swoje „terminy”,  jednak patrząc na całą przyrodę można odnieść wrażenie, że ciągle wszystko jest zielone.

Jestem już w stanie obalić mit o wielokrotnym owocowaniu drzew w ciągu roku. Zdecydowana większość drzew owocowych zachowuje się „normalnie”, to znaczy raz w roku zakwita i raz w roku daje owoce. Niektóre z nich badzo długo dojrzewają. Na przykład grejfruty, które rosną tuż przy naszym tarasie miały zawiązane owoce już w sierpniu, a dopiero teraz są dojrzałe. Swoją drogą, sok z nich jest cudownie smaczny! Nasze bananowce natomiast już, po pewne przerwie, rodzą nowe owoce.

Są jednak drzewa, które owocują ciągle, czyli „na okrągło”. Przykładem jest acerola. Niepozorne drzewko, które cały czas kwitnie i cały czas owocuje. Owoce aceroli są jak małe „rajskie jabłuszka”. Podobno posiadają olbrzmią ilość witamin, głównie witaminy C. Zazwyczaj każdego dnia idę na 3 minuty pod to drzewko aceroli i zjadam 5-6 owoców.

Temperatury, i co ważniejsze wilgotność, sprawiają, że trochę trudno uwierzyć, że to jesień. Z tego co już wiem na razie chłodu nie należy się spodziewać. Przyjdzie chyba w czerwcu i lipcu…

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/20/pierwszy-dzien-jesieni/feed/ 0 3719
Papaja, czyli mamón http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/15/papaja-czyli-mamon/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/15/papaja-czyli-mamon/#comments Thu, 15 Mar 2018 20:38:06 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3704 Byłem dziś na spotkaniu w naszym klasztorze w Areguá.

Pomijając samo spotkanie, to pragnę się podzielić kilkoma informacjami o drzewie zwanym tutaj mamón. Jest to drzewo, które rośnie w krajach tropikalnych i subtropikalnych, a jego owoce w Polsce znamy pod nazwą papaja. Papaja to kolejny owoc, który tu spotyka się niemal na wyciągnięcie ręki, który jest potężnym magazynem witamin i minerałów. Podobno jest niezwykle wartościowy w walce z chorobami nowotworowymi. Owoc jest spożywany na różne sposoby: na surowo jako element składowy sałatek, a także wykonuje się z niego dżemy, konfitury i soki.

Samo drzewo mamón jest bardzo specyficzne. Jego pień wyrasta na 5 do 10 metrów i tylko na wierzchołku ma kilka czy kilkanaście liści. Udało mi się dziś sfotografować jedno drzewo aktualnie kwitnące i drugie na którym są już zawiązane owoce. W miarę gdy owoce rosną część liści opada i ostateczne zostaje tylko kilkumetrowy pal, a na jego wierzchołku 30-40 centymetrowe owoce. Widok jest dość dziwny.

To drzewo mamón jest niewielkie

ale właśnie kwitnie.

Na sąsiednim drzewie już są owoce.

W sąsiedztwie na kaktusie spotkałem owoce kaktusa. Podobno są jadalne i bardzo smaczne. Dotychczas jednak nie miałem okazji spróbować.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/15/papaja-czyli-mamon/feed/ 2 3704
Wtorek, 13-go http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/13/wtorek-13-go/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/13/wtorek-13-go/#respond Tue, 13 Mar 2018 18:06:53 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3701 W kulturze Hiszpanii i większości krajów Ameryki Południowej uważa się za dzień pechowy, jeśli 13 dzień miesiąca wypada we wtorek. Nie jak u nas w piątek, lecz we wtorek.

Dlaczego? Spotkałem następujące wyjaśnienia. Wtorek to w języku hiszpańskim „martes”. Nazwa tego dnia tygodnia odnosi się do Marsa, greckiego boga wojny, a wojna niesie ze sobą rozlew krwi, przemoc i rozmaite zło. Można też spotkać wyjaśnienie, że to właśnie we wtorek, 13-go, nastąpiło pomieszanie języków wśród budowniczych wieży Babel (doprawdy zadziwiające w jaki sposób takie coś wymyślono?).

Ciekawostką jest również fakt, że nazwą „Martes 13” (wtorek 13-go) określa się filmy, które u nas nazywamy horrorami.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/13/wtorek-13-go/feed/ 0 3701
Wielki Piątek w Itapé http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/12/wielki-piatek/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/12/wielki-piatek/#respond Tue, 13 Mar 2018 01:41:25 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3689 Powoli zbliżają się Święta Wielkanocne.

Już wiem, że tutaj, w Paragwaju, wyglądają one dość mocno inaczej niż w Polsce. Z rozmów wynika jednoznacznie, że dwa najważniejsze akcenty są położone na Niedzielę Palmową i na Wielki Piątek.

Uprzedzając nieco te wydarzenia, a jednocześnie zostawiając miejsce dla wydarzeń z Guarambaré, dziś dzielę się opisem Wielkiego Piątku, który przeczytałem w książce „Hijo de hombre”, Augusto Roa Bastos, s. 24-25

 

„Wzgórze Itapé wznosi się mniej więcej w odległości połowy leguy* od wioski. U jego stóp przebiega ścieżka, przecięta strumykiem, który swój początek bierze ze źródła znajdującego się na wzgórzu. W oparach wody i mgieł, które się unoszą, niekiedy widać, a niekiedy znika z oczu szczyt pagórka, na którym stoi pokryta blachą kapliczka z Chrystusem.

Tam zgodnie ze zwyczajem celebrowano Wielki Piątek.

Mieszkańcy Itapé mieli swoją własną liturgię. Ich tradycja narodziła się z pewnych, nie aż tak bardzo  odległych wydarzeń, które stworzyły już swoją legendę.

Przybity do krzyża Chrystus znajdował się zawsze na szczycie wzgórza, ukryty w kapliczce otoczonej trawami, które tworzyły jakby indiański namiot chroniący od niepogody. Nie potrzebowali więc mieszkańcy  Itapé przedstawiać stacji Drogi Krzyżowej**. Po kazaniu o Siedmiu Słowach Chrystusa, następowało Zdjęcie z Krzyża. Las drżących rąk wyciągał się w kierunku Ukrzyżowanego. Zdejmowano Go prawie uderzeniami, z niecierpliwością pełną złości i gniewu. Tłum schodził po zboczu góry wyjąc i wykrzykując gwałtownie i ostro swoje pieśni i pacierze. Przebywali pół leguy drogi do kościoła, ale Chrystus nie wstępował tam nigdy. Docierał tylko do atrium. Pozostawał tam przez chwilę, wówczas śpiewy nasilały się i przemieniały się w nieprzyjazne i wrogie okrzyki. Kilka chwil potem nosidło obracało się nad zawodzącym żałośnie tłumem*** i Chrystus powracał na swoje wzgórze niesiony na ramionach procesji. Łojowe świece i dymiące pochodnie sprawiały, że Jego twarz świeciła trupią bladością.

Był to obrzęd surowy i prymitywny, jakby zapach krwi ofiary wsiąknął w tych ludzi i przeniknął ich modlitwy. Nie wiadomo, czy to była niemoc czy też rezygnacja w godzinie śmierci Jezusa”.

* * *

* legua – hiszpańskie słowo, które oznacza odległości jaka się przechodzi w pielgrzymce podczas godziny. Jedna z wersji podaje, ze jest to dokładnie 5.572 m.

** jest powszechnie przyjęte, że w Wielki Piątek urządza się nie tyle Drogę Krzyżową, co przedstawienie, inscenizację Męki Chrystusa i Ukrzyżowania.

*** zdanie brzmi być może niezrozumiale, ale fotografia z naszego odpustu może wyjaśnić o co chodzi. Figurę niesie się na nosidle, feretronie, ale nie niosą tego feretronu cztery osoby jak u nas, ale niesie tłum. Bardzo wiele osób wyciąga ręce, próbuje dotykać, unosić, nieść. Można odnieść wrażenie, że nie wiadomo kto konkretnie niesie i że feretron z figurą po prostu płynie nad tłumem ludzi.

 

W internecie znalazłem kilka fotografii z Itapé. Oto one:

Prawdopodobnie to jest to wzgórze na którym znajduje się kapliczka z figurą Chrystusa.

A to chyba jest procesja nie z Wielkiego Piątku, ale procesja ku czci Matki Bożej.

Jednak klimat tego nabożeństwa jest chyba podobny do tego w opisie.

Nie byłem w tym miejscu. Fotografie znalzałem w internecie, są chyba prawdziwe.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/12/wielki-piatek/feed/ 0 3689
Szkoła http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/12/szkola/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/12/szkola/#respond Mon, 12 Mar 2018 19:39:29 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3685 Umówiłem się ostatnio z pewną emerytowaną profesorką języka hiszpańskiego, która pracuje w sekretariacie Uniwersytetu, że będę przychodził do niej na lekcje hiszpańskiego. Podstawy już znam jako tako, ale oczywiście mam potrzebę studiowania, żeby rozumieć i móc wyrazić więcej i lepiej. Zgodnie z umową przyszedłem na godzinę 14.00 i tej pani nie było. Przyszła dopiero po 15.00. I to jest taka pierwsza praktyczna lekcja może nie tyle języka, co kultury i pewnego stylu życia, który tu obowiązuje. 🙂

W oczekiwaniu rozmawiałem z kilkoma nauczycielami kolegium i zaprosili mnie na swoje lekcje. Z chęcią poszedłem. Trafiłem na lekcje z przedmiotu, który się nazywa: „Rozwój osobisty i społeczny”.

Były to zajęcia w klasie IX, a uczniowie są w wieku 14-15 lat. Jak widać na powyższych fotografiach klasy są wyposażone bardzo prosto, za to wszyscy uczniowie noszą jednakowe ubranie. Lekcja trwa 35 minut i co ciekawe nauczyciel rozmawia z uczniami zarówno po hiszpańsku jak i w guaraní.

Przerwa, jak to szkolna przerwa, hałaśliwa i wesoła.

Potem trafiłem na inną lekcję.

W końcu spotkałem się z umówioną panią profesor. Przeprosiła mnie za spóźnienie i odbyła się pierwsza lekcja. Staje się dla mnie coraz bardziej oczywiste, że aby wejść lepiej w codzienność Paragwaju jest niezbędnę nie tylko lepiej porozumiewać się po hiszpańsku, ale też uczyć się słówek i zwrotów w guaraní.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/12/szkola/feed/ 0 3685
Jesteś paragwajczykiem http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/09/jestes-paragwajczykiem/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/09/jestes-paragwajczykiem/#comments Sat, 10 Mar 2018 01:26:34 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3670 W książce, którą czytam w ramach nauki języka, spotkałem rozdzialik zatytułowany: „Jesteś paragwajczykiem”. Myślę, że jest to zbiór przekonań paragwajczyków o nich samych. Warto więc w ramach poznawania tego narodu zapoznać się z tym tekstem. Książka nosi tytuł: „Mas paraguayo que la mandioca” (Bardziej paragwajski niż mandioka*), autor to Anibal Romero Sanabria.

* mandioka, znana też pod nazwą: maniok, to roślina, której bulwy są jedną z podstaw paragwajskiej kuchni. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że mandioka pełni taką funkcję jak w polskiej kuchni ziemniaki. Zawiera skrobie, białka i cukry i jest bogata w witaminy i minerały.

 

Jesteś typowym paragwajczykiem jeżeli…

  1. Wierzysz, że paragwajczycy są ignorantami
  2. Wierzysz, że korupcja to po prostu folklor i tak ma być
  3. W swoim samochdzie masz obrazek Matki Bożej z Caacupé, ale z tyłu tego obrazka masz fotografię roznegliżowanej modelki
  4. Gdy się śmiejesz to zawsze kończysz „iiiiiuuuuu”
  5. Gdy masz zaprosić gości to przygotowujesz jedną skrzynkę piwa na każdą osobę
  6. Przygotowując imprezę na każdego gościa kalkulujesz kilogram wołowiny
  7. Gdy z imprezy jesteś w stanie wrócić pieszo, to mówisz, że widocznie zabrakło im alkoholu
  8. Jesteś przekonany, że żadne trzęsienie ziemi nie może pogorszyć stanu naszych dróg i ulic
  9. Temat końca świata łaczy ci się z piciem na umór
  10. Wierzysz, że każde świętowanie musi być z asado*
  11. Nidgy nie idziesz do łazienki sam
  12. Nie możesz obejrzeć meczu w telewizji bez psów, które ci towarzyszą
  13. Mieszkasz w Asuncion, masz tablice rejestracyjne z Ypahu i jesteś zameldowany w Carapeguá
  14. Każdą rzecz, którą jesz, jesz z chlebem
  15. Rocznicę operacji wyrostka robaczkowego obchodzisz na alkoholowej imprezie
  16. Gdy idziesz do łazienki zostawiasz drzwi otwarte
  17. Pijesz terere nawet jeśli jest zimno
  18. Twoje miesięczne wynagrodzenie jest niższe niż twoje miesięczne wydatki

*asado – tutejszy grill. Bardzo, bardzo powszechny i obowiązkowy na każdej ważniejszej imprezie.

 

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/09/jestes-paragwajczykiem/feed/ 1 3670
Koniec lata http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/05/koniec-lata/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/05/koniec-lata/#comments Tue, 06 Mar 2018 01:14:05 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3668 Przez internet widzę, że w Polsce zima trochę zaszalała, ale to szaleństwo się kończy. Tutaj tymczasem kończy się lato. Co prawda temperatury są takie, że jak zawsze można chodzić w krótkim rękawku, ale pojwiły się deszczowe chmury i od kilku dni przez większość czasu pada.

Jeśli chodzi o temperatury, to w ciągu dnia jest 26-29, czyli mogłoby się wydawać, że jest zupełnie przyjemnie, ale wilgotność zmienia wszystko. Przy 75-80 procentach wilgotności jest to po prostu sauna. W nocy temperatura spada do milych 23-24 stopni i można spac przyjemnie.

… prawie przyjemnie. Bo przez okno lubią wejść lub wlecieć różne stworzenia. Właśnie chwilę temu, gdy wszedłem do pokoju zobaczyłem na ścianie to co widać na fotografii. To jest jakiś rodzaj jaszczurki. Są małe, około 5-8 cm długości i oczywiście sprytne jak jaszczurki 🙂 Zdążyłem zrobić zdjęcie, ale już nie wiem gdzie się ukryła.

Na pocieszenie pozostaje fakt, że koledzy, którzy są tu dłużej, twierdzą, że nie ma się co przejmować, bo jest dla człowieka nieszkodliwa, natomiast sprawnie walczy z komarami.

Tak więc idę spać ze świadomością, że żaden komar chyba mnie tej nocy nie uryzie.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/05/koniec-lata/feed/ 2 3668
Homilía de hoy http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/01/homilia-de-hoy/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/01/homilia-de-hoy/#respond Thu, 01 Mar 2018 16:46:04 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3664 2018-03-01 Jueves II semana de Cuaresma

Evangelio: Lc 16, 19-31

Ayer decía en la homilía que sabemos aprovechiar de los contactos con las personas bien conocidas, importantes, las cuales tienen un poder o ocupan una posición alta en la sociedad. Y hoy nos dice a nosotros el profeta Jeremías: “Maldito el hombre que confía en el hombre y busca su apoyo en la carne, mientras su corazón se aparta del Señor”. Son las palabras fuertes, pero para comprenderlas bien tenemos que subrayar, que el profeta Jeremías no condena a cada persona que confía en el hombre y busca su apoyo, pero sólo a quien, que buscando la ayuda del hombre se aparta al mismo tiempo del Señor. O diciendo de otro modo, condena a quien que confía en el hombre tan fuerte, que Dios no cuenta más en su vida.

En nuestra oración repetimos muchas vecez “Jesús confio en vos”! Y es importente que esta frase no sea una frase vacía. Confíar en Dios, confíar en Jesús, confíar en el poder de la oración es el fundamento de la vida cristiana. Podemos destacar: debemos confíar más en el Dios que en un hombre.

El Evangelio nos presenta una narración de la vida de un hombre rico y de un pobre llamado Lázaro. Sin analizar en detalle la narración, podemos decir simplemente. Uno de los dos, el pobre, confíaba en Dios y no tenía apoyo de parte del rico. Es muy interesante que Jesús contando esta narración llama el pobre por nombre – Lázaro, mientras que el rico no tiene nombre proprio. Eso es un signo que Dios con mucho amor y de manera muy personal mira a cada persona pobre y cada persona que sufre.

Al final del Evangelio de hoy día hay algo muy interesante. Después de la muerte el rico sufre enormemente y pide que Lázaro sea enviado a la tierra para “que él prevenga /a sus hermanos/, no sea que ellos también caigan en este lugar de tormento”. La respuesta de Abraham es: “Tienen a Moisés y a los Profetas; que los escuchen”.

La expresión “tienen a Moisés y los Profetas” significa que tienen la Sagrada Escritura. Sí, la verdad es que todo que sirve para nuestra salvación, todo que sirve para que un hombre llegue al cielo está en la Biblia.

Nosotros, cierto, también tenemos la Sagrada Escritura. Tenemos que usarla, leerla, meditarla, practicarla para que nuestra confianza y nuestra fe se aumenten y nos conduzcan a la vida con Dios.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/03/01/homilia-de-hoy/feed/ 0 3664
Kandydat na ołtarze http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/27/kandydat-na-oltarze/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/27/kandydat-na-oltarze/#respond Tue, 27 Feb 2018 21:23:42 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3661 27 lutego w miejscowości Ybutí odbyło się spotkanie modlitewne w intencji beatyfikacji Sługi Bożego ks. Julio C. Duarte Ortellado. Jest jednym z paragwajskich kandydatów na ołtarze. Żył w latach 1906-1946. Był proboszczem w kilka parafiach i kapelanem podczas wojny. Do modlitwy zostali zaproszeni księża z kilku diecezji. Obecnych było także czterech biskupów. Jako ciekawostkę powiem, że w diecezji w której byliśmy nie ma od dwóch lat biskupa, a wszystkich kapłanów jest w tej diecezji 11, słownie: jedenastu!

Przy okazju wyjazdu kilka zdjęć przyrody.

 

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/27/kandydat-na-oltarze/feed/ 0 3661
Ybytyruzu http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/26/ybytyruzu/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/26/ybytyruzu/#comments Tue, 27 Feb 2018 01:19:14 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3639 Ybytyruzu – to tajemniczo brzmiące słowo w języku guaraní to nazwa miejsca, w którym franciszkanie (brązowi) mają „ogród franciszkański”, zwany też „sanktuarium ekologicznym”. Obie te nazwy są dość dziwne i tajemnicze. Tak naprawdę jest to po prostu piękne miejsce w subtropikalnej puszczy, w pobliży najwyższej w Paragwaju góry. Miejsce, w którym jest przepiękna, nieskażona przyroda, ale też i przestrzeń skłaniająca do modlitwy. Ybytyruzu jest położone kilka kilometrów od Cerro Tres Kandú czyli najwyższej góry w Paragwaju, która wznosi się na 842 m npm.

 Najważniejszym i napiękniejszym miejscem w tym ośroku jest kaplica „Prorcjunkula”. Kaplica wybudowana na podobieństwo słynnej kaplicy w Asyżu.

Jest także dom w którym można się przespać. Co ciekawe dom jest zawsze otwarty i po prostu wystarczy przyjechać i zamieszkać. Na stałe nie mieszka tu nikt.

Nam trochę trudno w to uwierzyć, ale to są po prostu domy mieszkalne.

Jadąc do tego miejsca mijaliśmy bardzo, bardzo ubogie domy.

 

To zdjęcie nie oddaje całej prawdy, bo ta pajęczyna miała około 3 metrów szerokości.

Na zbliżeniu widać niezwykłe zakończenie nóg pająka. Jakby haczyki…

To efekt fotograficznego polowania na motyla. Widać tylko tyle co widać. W rzeczywistości ten motyl jest wielki, każde z jego skrzydeł ma ok 8-10 cm. I gdy rozkłada skrzydła to ich górna płaszczyzna wprost świeci przepięknymi niebieskimi i fioletowymi kolorami. Niestety nie dałem  rady „upolować” tego pięknego widoku.

Ten pomarańczowy motyl „pozował” grzecznie, nie tak jak jego większy i piękniejszy niebieski kuzyn.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/26/ybytyruzu/feed/ 3 3639
¿Cómo estás? http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/24/como-estas/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/24/como-estas/#respond Sun, 25 Feb 2018 00:49:20 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3610 Paragwajczycy witają się bardzo serdecznie. Każde, nawet najbardziej przelotne spotkanie, rozpoczyna się od ceremonii powitania. Napisałem „ceremonii” bo chociaż to nie Japonia czy Chiny gdzie powitania są prawdziwą ceremionią, to do przywitania się przykłada się tu znacznie większą wagę niż w Polsce. Wszystko to odbywa się bardzo naturalnie, bardzo sympatycznie i bardzo serdecznie. Nie wystarczy zwykłe „cześć” czy „dzień dobry”, słowom towarzyszy serdeczny uśmiech, dwa buziaki w policzki i przytulenie, a przynajmniej poklepanie po ramionach czy plecach. „Jesteśmy kulturą dotyku” – powiedział mi pewien argentyńczyk, gdzie powitania są równie serdeczne.

Dla mnie najciekawsze jest jednak to, że w tutejszej kulturze nie istnieje możliwość, aby na standardowe powitanie: „Hola, ¿Cómo estás?” (cześć, jak się czujesz?) czy „Hola, ¿que tál? (cześć, co u Ciebie?) nie istnieją żadne inne odpowiedzi jak tylko pozytywne. Odpowiedzieć można tylko: „dziękuję, dobrze”, „bardzo dobrze”, „świetnie”, „doskonale”, itd. Choćbyś leżał na szpitalnym łóżku na intensywnej terapii, to odpowiedź jest zawsze pozytywna i optymistyczna.

Czasem, tak po polsku, chciałoby się powiedzieć zgodnie z prawdą, że coś jest nie tak, że czymś się przejmuję, że mam jakiś problem, ale takiej opcji nie ma. Oczywiście w dalszej części rozmowy jest to możliwe, ale nie przy powitaniu.

Ciekawe, prawda? Jak bardzo coś takiego by się nam w naszej polskiej mentalności przydało!

Już to kiedyś pisałem, ale powtórzę. Według pewnych badań paragwajczycy uważają samych siebie za najszczęśliwszych ludzi na świecie. Te obyczaje związane z powitaniami są chyba tego przejawem.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/24/como-estas/feed/ 0 3610
Nowy rok szkolny http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/21/nowy-rok-szkolny/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/21/nowy-rok-szkolny/#comments Wed, 21 Feb 2018 17:29:33 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3607 Środa, 21 lutego. Taka data w naszych polskich szkołach nie kojarzy się z niczym szczególnym, jednak tu w Paragaju jest to dzień rozpoczęcia roku szkolnego. Minęło dwa i pół miesiąca wakacji i czas wrócić do obowiązków szkolnych.

Rozpoczęcie roku szkolnego dla dzieci i młodzieży z naszego parafialnego kolegium to oczywiście udział we Mszy św. Jako, że w szkole uczy się ponad 900 dzieci trzeba było rozpoczęcie podzielić na dwie tury. O godz. 7.00 była pierwsza Msza św., a potem rozpoczęcie w szkole, a o godz. 13.00 druga Msza i pierwsze spotkanie w szkole.

Przy okazji warto podkreślić, że wszędzie edukacja jest ważna, ale wydaje się szczególnie ważna w takim kraju jak Paragwaj. Dobra nauka daje dzieciom i młodzieży szansę na wyrwanie się ze świata biedy. Trzeba też dodać, że choć w Paragwaju obowiązuje obowiązek szkolny do 15 roku życia, to mówi się, że niemal 10% dzieci nigdy nie podejmuje nauki. Istnieją szkoły publiczne i prywatne. Zdecydowanie lepszą opinią cieszą się te drugie. Nawet skromnie żyjące rodziny, jeśli dbają o przyszłość swoich dzieci, starają się wysłać dziecko do szkoły prywatnej i płacić czesne.

Dodajmy, że system szkolny jest dwustopniowy: szkoła podstawowa zaczyna się w wieku 6 lat i trwa 9 lat. Następnie szkoła ponadpodstawowa, która trwa 3 lata.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/21/nowy-rok-szkolny/feed/ 3 3607
Futbol http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/18/futbol/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/18/futbol/#respond Sun, 18 Feb 2018 20:44:37 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3586 Po południu uczestniczyłem w otwarciu sezonu piłkarskiego w Guarambaré. Miejscowa liga zrzesza 14 klubów. 12 z nich to kluby z Guarambaré, dwa pozostałe są z najbliższego sąsiedztwa. Było bardzo radośnie, kolorowo i głośno. Każdy klub prezentował się wchodząc uroczyście na murawę. Każdy klub swoje barwy i znaki, czesto też swój własny sztandar. Każdy klub ma oczywiście swoich sponsorów. Ozdobą każdego klubu jest jego „królową”. Oczywiście każdy klub ma swoich kibiców. Ci ostatni zasiedli na miejscowym stadionie w wyznaczonych sektorach i robili co mogli, żeby to właśnie ich klub był jak najlepiej zauważony podczas prezentacji.

Nie mogło zabraknąć modlitwy i błogosławieństwa miejscowego proboszcza. Tu jest oczywiste, żeby prosić Boga o błogosławieństwo dla swojej drużyny.

Już to pisałem w jednym z poprzednich wpisów, że piłka nożna jest traktowana w Ameryce Południowej jak religia. Można powiedzieć, że to przesada, ale tak po prostu jest i tyle. Dzisiejsze rozpoczęcie sezonu i zaangażowanie z jakim to wszystko się odbyło nie pozostawia wątpliwości… tak po prostu jest.

„Królowe” czyli miss poszczególnych klubów.

I oto zwyciężczyni na sezon 2018.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/18/futbol/feed/ 0 3586
Niedzielne śniadanie http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/18/niedzielne-sniadanie/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/18/niedzielne-sniadanie/#respond Sun, 18 Feb 2018 13:45:14 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3548 Zazwyczaj nasze zwierzątka karmią panie, które pracują w kuchnii stołówki dla dzieci. W niedzielę wypada pamiętać i zanieść im coś do jedzenia. Oto kilka zdjęć z dzisiejszego śniadania.

Najpierw gujawa dla naszych papug. Mimo, że to owoc bardzo smaczny i niezmiernie bogaty w witaminy to chyba nie bardzo im przypadł do gustu.

Natomiast żółwie z wielkim apetytem zajadały banana. On (z lewej strony) chętnie jadł skórkę, pozostawiając jej (z prawej) słodkiego banana.

Papugi jadły zgodnie i metodycznie; jeden kąsek on, drugi kąsek ona.

A wracając spotkałem motyla. Niby nie kolorowy, ale pełen uroku.

 

 

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/18/niedzielne-sniadanie/feed/ 0 3548
Wojna postu z karnawałem http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/17/karnawal/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/17/karnawal/#respond Sat, 17 Feb 2018 23:28:09 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3527 W ostatnich dniach karnawału oglądałem kilka razy wieczorami transmisje z Rio de Janeiro z najsłynniejszego karnawału świata. Szaleństwo! Ilość tancerzy, którzy brali udział, ich stroje, które muszą kosztować fortunę, machina organizacyjna, przepych, wszystko to nie zostawiało złudzeń, że świętują na całego i jest to dla nich bardzo ważne. Przyszła Środa Popielcowa i byłem przekonany że te festiwale tańca się skończyły.

Tymczasem dziś w naszym Guarambaré przed południem zamknięto główną ulicę i zaczęto stawiać ogrodzenia z blachy i rozmaitych płyt. Zastanawiałem się co to będzie, ale już teraz wiem. Oto karnawał w Guarambaré!

Chwilę temu skończyłem odprawiać w kościele parafialnym Mszę św. Było dużo osób i przed kościołem było w miarę cicho i spokojnie. Ale o 20.00, dokładnie gdy kończyłem Mszę rozległa się głośna muzyka. Miejscowi wyjaśnili mi, że ok. 22.00 na wydzielonej ulicy i placu rozpocznie się karnawałowy pokaz i zabawa. Przypuszczalnie potrwa do białego rana.

Osoby z którymi rozmawiałem rozumieją, że to nie bardzo idzie w parze z pierwszą niedzielą Wielkiego Postu, ale też ani nie oburzają się, ani się nie dziwią. No, może jedynie dziwią się temu, że ja się dziwię 🙂 „Tak już jest, Padre”, „taka tradycja”. Przypomniał mi się w tym momencie tytuł piosenki Kaczmarskiego: „Wojna postu z karnawałem” i jakże prawdziwe słowa: „dusza moja pragnie postu, ciało karnawału”.

No cóż… Jeszcze się zabawa nie zaczęła, a szyby w moich oknach trzepoczą i dźwięczą. To nie będzie spokojna noc.

* * *

Zdjęcie nie z dzisiejszego karnawału ale z jakiegoś pokazu tańca, który był w sierpniu.

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/17/karnawal/feed/ 0 3527
Początek nowicjatu http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/14/poczatek-nowicjatu/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/14/poczatek-nowicjatu/#respond Wed, 14 Feb 2018 17:32:55 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3524 Tegoroczna Środa Popielcowa to nie tylko rozpoczęcie Wielkiego Postu. Dla trzech młodych ludzi to także rozpoczęcie nowego etapu w ich życiu. Brat Tomas z Paragwaju, brat Carlos z Peru i brat Robin z Nikaragui rozpoczęli dziś nowicjat i otrzymali habit zakonny.

Oto bohaterowie dzisiejszej uroczystości. Na górnej fotografii br. Robin i br. Tomas, na dolnej br. Carlos.

Kaplica w domu nowicjackim w Aregua. Koncelebransi oraz braci uczestniczący w uroczystości. (…fotografa nie widać)

Przyjęcie i pierwsze nałożenie habitu franciszkańskiego to naprawdę duże przeżycie.

Podczas Mszy św. nastąpiło także posypanie głów popiołem.

Po Mszy św. był czas na pamiątkowe zdjęcia, a także na …próbę siły 🙂

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/14/poczatek-nowicjatu/feed/ 0 3524
… y al polvo volverás http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/14/y-al-polvo-volveras/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/14/y-al-polvo-volveras/#comments Wed, 14 Feb 2018 11:19:07 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3497 Środa Popielcowa, czyli rozpoczęcie Wielkiego Postu, podobnie jak w Polsce przyciąga do kościoła wielu ludzi. Najważniejsza różnica pomiędzy naszym obrzędem posypania głów popiołem, a tutejszym przyjęciem popiołu polega na tym, że w Paragwaju, ale chyba w całej Ameryce, nie posypuje się głowy suchym popiołem, ale wilgotnym popiołem znaczy się na czole znak krzyża.

Zdanie, które stanowi tytuł dzisiejszego wpisu: „…y al polvo volverás” oznacza po prostu: „…i w proch się obrócisz”

 

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/14/y-al-polvo-volveras/feed/ 1 3497
Licytacja zakończona http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/08/licytacja-zakonczona/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/08/licytacja-zakonczona/#respond Thu, 08 Feb 2018 15:24:54 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3483 7 stycznia w moim wpisie „Na własne oczy” zaproponowałem licytację zdjęcia, które wykonałem z punktu widokowego doliny Río Azul. Co prawda zainteresowanie tą licytacją było mniejsze niż się spodziewałem, ale trzy osoby wyraziły chęć posiadania fotografii. Ostatecznie zdjęcie zostało wylicytowane przez p. Wojtka, który zapłacił za nie 110 zł.

Fotografia trafiła na pulpit jego komputera, natomiast pieniądze zostały przekazane (za moją akceptacją) nie do kościelnej puszki ale na rehabilitację Kubusia, który choruje na dystrofię Duchenne’a, czyli postępujący zanik mięśni.

Dziękuję za zainteresowanie i udział w tej zabawie.

]]>
http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/08/licytacja-zakonczona/feed/ 0 3483
Bariloche http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/05/bariloche/ http://tadeusz.franciszkanie.pl/2018/02/05/bariloche/#comments Mon, 05 Feb 2018 13:05:57 +0000 http://tadeusz.franciszkanie.pl/?p=3480 Bariloche, a właściwie San Carols de Bariloche, to 250-tysięczne miasto położone 120 km na północ od El Bolson. Jest to luksusowe centrum turystyczne; centrum zarówno sportów zimowych jak i letnich. Być na urlopie w Bariloche to marzenie wielu mieszkańców Argentyny.

Dzień przed moim powrotem do Buenos ustaliliśmy, że pojedziemy na lotnisko do Bariloche trochę wcześniej, żebym przez dwie godziny mógł zobaczyć co nieco to miasto.

Llao-llao to miejscowość znajdująca się tuż przy Bariloche. Miejscowość bardzo ekskluzywna, słynąca z tego oto hotelu do którego przyjeżdżają bardzo sławni i bogaci ludzie świata. Mówiono o Obamie czy M. Jacksonie. Tydzień temu odpoczywał tu obecny wiceprezydent USA.

Najciekawsze było jednak przede mną. Otóż planując wyjazd do Bariloche w rozmowie padało słowo „mamuśka”, dokładnie tak wymawiane. Okazało się, że „mamuśka” to najbardziej znana fabryka i sklep czekolady z której słynie Bariloche.