Mogło być tragicznie

Dziś rano, gdy poszedłem karmić nasze papugi, poszedł ze mną nasz pies.

Niczego złego nie podejrzewałem, ale w pewnym momencie dało się zauważyć, że jedna z papug i pies mierzą się spojrzeniami. Chwilę później papuga usiłowała odlecieć, ale wkrótce spadła …. i zaczęło być strasznie. „Gipsy” (nasz pies) rzucił się gwałtownie i wywiązała się bardzo nierówna walka. Z jednej strony wielkie psisko, z drugiej sympatyczna papuga. Rzuciłem się, żeby odciągnąć psa, ale nie było to łatwe. Jest wielki i silny. Kilka razy zaatakował paugę, która wrzeszczał strasznie głośno. Gdy już byłem pogodzony z tragiczną śmiercią naszego „Panczo” (imię tej papugi) udało mi się odciągnąć psa.

Chwilę później papuga wstała, otrząsnęła się, jak na rysunkowych filmach, i zaczęła się wspinać po siatce klatki.

Gdy za jakiś czas wróciłem i na spokojnie obejrzałem papugę dotarło do mnie, że zupełnie nie posiada piór z ogona.


Po tym drastycznym wydarzeniu pozostały mi na pamiątkę te piękne i kolorowe pióra … i oczywiście przestroga, że w każdym psie żyje instynkt mordercy.

Papuga bez ogona wygląda dziwnie, ale obroniła swoje życie.

One thought on “Mogło być tragicznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *